Wiosna za pasem, czas wziąc się za siebie – co by dobrze w bikini wyglądać. A więc – co roczny projekt plaża uważam za otwarty:) Tak zastanawiałam się – na jakich ćwiczeniach się skupić i przez przypadek trafiłam na zajęcia z power pumpa. To takie podnoszenie w rytm muzyki sztangi. Generalnie ćwiczenia siłowe – z powtórzeniami. Martwe ciągi, podciąganie, wyrzuty. Do tego dochodzą wykroki i wzniosy, a także brzuszki. Chodzi o to – żeby każda parta mięśni ćwiczyła.

Muszę przyznać – że bardzo mi się spodobało. Byłam już kilka razy – co prawda po pierwszych zajęciach nie mogłam się ruszać przez 3 dni – ale będąc obiektywna dla siebie – przez zimę nic nie robiłam – więc trudno się dziwić – że kondycja nie tak. Następne ćwiczenia były już łatwiejsze. Można się przyzwyczaić – a jest bardzo fajnie i motywującą:) Mam nadzieję, że dzięki ćwiczeniom – będę trzymała też w ryzach dietę – bo u mnie te dwie rzeczy musza się uzupełniać – inaczej spada mi motywacja i nie chce mi się iść na ćwiczenia – wiedząc, że dzień wcześniej zjadłam całą paczkę chipsów…