Polityka jest brudna. I ta na najwyższym szczeblu, i ta na poziomie regionalnym i miejskim. W sumie tak sobie myślę – że nie chciałabym mieć nic wspólnego z tym światem, bo jakby ktoś mi miał brudy na wierzch wyrzucać i oskarżać o rzeczy niestworzone – to szkoda by mi było przede wszystkim mojej rodziny. No i moich dzieci. Dlatego nie angażuje się nawet w sprawy lokalne – wolę żyć w spokoju i nie na świeczniku. A to co się obecnie dzieje w naszym rządzie – to jest już szczyt. I wcale nie dziwie się, że ludzie wyszli na ulice. Ja nie jestem zwolenniczką aborcji, sama w życiu bym się nie zdecydowałam, bo wierzę w cuda i moc modlitwy. Ale razem z tematem aborcji – jest temat sumienia lekarzy i dostępu do badań – np prenatalnych. I to już mnie przeraża. Ostatnio byłam w firmie sprzedającej blachy trapezowe – i tam nawet wrzała dyskusja wśród ludzi w kolejce, że rząd nam się chce ładować do łóżka i chce decydować o wszystkim. Za nas. Nie dając nic w zamian. I to jest nieakceptowalne!!! Ja również brałam udział w czarnym proteście. Dla mnie i dla mojej córki. Żeby nikt nam z butami w życie nie wchodził!