Majówka w tym roku świetnie wypadała – za 3 dni wolnego – z weekendami można było mieć 9 dni. Szkoda tylko  -że jak już kalendarz był dla nas łaskawy – to pogoda nie chciała być… Do tego po majówce śnieg zaczął padać. Normalnie – nie normalnie:) No ale cóż – mówi się przecież – że w maju jest jeszcze zimna Zośka – a potem już można wystawiać kwiaty;) Niestety – truskawki już podobno i tak zmarzły i sezon ma być bardzo kiepski. Będzie więc mało i drogo, co bardzo mnie smuci. Ale niestety – co jakiś czas dzieją się takie rzeczy i trzeba to zaakceptować i nie smucić się z byle powodu. W każdym razie – dłuuuugi weekend majowy spędziliśmy na wycieczce po Polsce. Byliśmy w Poznaniu oglądać koziołki, odwiedziliśmy Wrocław i zoo. Wpadliśmy też obowiązkowo do Krakowa i Kazimierze – czy standardy Polskie zaliczone. Gdyby nie ten ziąb i deszcz – to było by super, ale i tak nie ma na co narzekać;)